Bangkok, pierwszy obiadek u naszego Gospodarza!

Bangkok powitał nas chłodnym lotniskiem, chłodnym pociągiem. Przez pierwsze dwie godziny w Tajlandii myślimy: nie jest tak źle, nie czuje się tego upału… ale jak tylko otworzyły się drzwi wagonu: BUCH! ciepełko! Złapalismy taksóweczke, pan ni w ząb po angielsku, ale tak przemyły i uczynny, że na koniec chciałam go uściskać. Za ok 25 km, zapłaciliśmy 18 złociszy. Nasz gospodarz z Couch surfingu po prostu cudo. Od razu poczuliśmy się jak w domu. Ekstra obiad (kurczaczek, ryba, woda kokosowa, sałatki i różne dziwne strączki).

Obiad u Stefana...obiadSAM_0389

19 thoughts on “Bangkok, pierwszy obiadek u naszego Gospodarza!

  1. No, taką kuchnię azjatycką, a nie „azjatycką” to bym chciał!!! Przywieźcie coś do Garwo.
    Zatęsknicie za biesiadowaniem przy stole:-)

  2. jaram się już pierwszymi postami, łapie się na tym że dobryrok to pierwsze co sprawdzam na kom. P.S. spodziewałam się gorszych slumsów😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s