One night in Bangkok!

Nie jesteśmy Tajami. I nie ma co się oszukiwać, upał daje się we znaki, zapachy mieszają w nosie, głowie i brzuchu. Oni mają to chyba w genach bo nawet w 35 stopniowym upale czasem w bluzie, a czarne spodnie i rajstopki to standard. Ja najchętniej wpadałabym co chwila do klimatyzowanej sieciówki 7Eleven, w której zaopatrujemy się w wodę. Jaki dla nas był Bangkok pierwszego dnia? Generalnie jest tak jak to sobie wyobrażaliśmy, jednak nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie i przygotować się na zapachy i gorąc jaki tu panuje, a to sprawia, że perspektywa zwiedzania zmienia się o 360 st. Po pierwsze Bangkok jest bardzo czystym miastem, widzieliśmy do tej pory tylko jednego szczura (nawet ładnego). Tajowie są przemili – nawet kiedy oszukują w żywe oczy. Ale wybacza się im w sekundę. Na ulicach jest rumor, gazowanie samochodów, klaksony autobusów. Ale nikt się nie złości, nie krzyczy, nie wyzywa, mimo, że ruch jest permanentny a zasady jazdy nie obowiązują. Jedyną kłótnię zasłyszaną na ulicy miała między sobą para… z Polski. W części miasta, w której mieszkamy, na ulicy widzieliśmy tylko jedną białą osobą. Napisy wszystkie po Tajsku, a po angielsku nie mówi prawie nikt. Ale mimo to ogarnęliśmy się w miarę szybko, bez większych problemów. Zwiedziliśmy kwiatowy market, Wat Pho – kompleks świątyń z leżącym Buddą, który zrobił na nas piorunujące wrażenie, zrobiliśmy pare kursów Taxi Boat po rzece, widzielismy Buddę stojącego, siedzącego, szczęśliwego. Do tego krótka wizyta w pracowni jubilerskiej. Dzień wypełniony po brzegi. Jutro powtórka z rozrywki.

Obejrzyj galerię!

SAM_0443

8 thoughts on “One night in Bangkok!

  1. Anno, moje wpisy w połączeniu z fb się nie zasysają, składam reklamacje, i wcale nie używam brzydkich słów! Tylko o kabanach zielonych piszę. O jejciu płakać mi się chce, ale ze szczęścia, z Waszego szczęścia. Ściskam jak zawsze, do utraty!

  2. zdjęcia piękne ,tylko widać po waszych twarzach że zmęczenie daje się wam we znaki..
    pozdrawiamy was i przesyłamy pozdrowienia od cioci Jasi..

  3. KACZORY też ściskają, podziwiają i pozdrawiają gorąco z przyprószonego śniegiem Garwolandu! i będziemy podglądać!!!! p.s. pięknie tam u WAS!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s