Przerwa na papieroska

Ostatnia noc w Mae Hong SonTak na dobranoc i na pożegnanie mały widoczek z Mae Hong Son, które jutro z żalem opuszczamy. Dzisiejszy dzień upłynął nam pod hasłem: relaks. Późne śniadanie, leżenie w parku, lekcja Tai Chi i… papierosek.

Przerwa na papieroska… czyli co palą prawdziwi Tajowie? Palą coś co się nazywa Flying Tiger Cheroots – czyli w wolnym tłumaczeniu Korzenie latającego tygrysa. Na opakowaniu 5 fajeczek napisano: zrobiono z zrównoważonej mieszanki wiekowych liści tabaki, naturalnych smaków, filtru z kukurydzy, zawinięte w liść rośliny Cordia. To się nazywa palenie…. My generalnie w tej kwestii to jesteśmy cieniasy, w przenośni i dosłownie. Zakupiliśmy cienkie fifki, lokalesi palą grube faje, jak cygara. Ja pewnie po zaciągnięciu się rozmiarem XXL padłabym na zawał, przy cienkich jeden buch wystarczy i już przyjemnie kręci się w głowie…

Dodam, że pięć sztuk tych drani kosztowało 5 BTH, czyli 10 gr.za sztukę:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s