Słynne Pai?

Ładnych parę lat temu miejscowość Pai, położona w zakolu rzeki pośród gór stała się mekką hipisów przyjeżdżających do Tajlandii  Za 2-3 dolary dziennie mogli oni tu żyć pośród przyjaznych mieszkańców i niczym niezmąconej natury. Niestety w 2005 roku ogromna powódź nawiedziła te tereny i zmiotła z powierzchni ziemi bungalowy ustawione wzdłuż rzeki. Teraz Pai to tętniące życiem miasto, bardzo komercyjne, nastawione na turystów i jak dla nas nie jest rajem dla spragnionych klimatu a`la Bob Marley. Mimo to 2 dni spędzone tu w najstarszym Guest Housie upłynęło nam miło.

Slonie na ulicach Pai

Wynajętym za 10 zł skuterze objechaliśmy całe miasto odwiedzając wioskę słoni, które jak żywe taksówki „zaparkowane” były wzdłuż ulicy. Oprócz tego przeszliśmy się po kanionie za miastem co dla osób z lękiem wysokości jest podwójnym wyzwaniem, ponieważ przepaść jest i z jednej i z drugiej strony ścieżki… Ale daliśmy radę.

Oprócz tego Pai przyciąga białasów możliwością zjedzenia robaczków wszelkiej maści. Wszystkie prażone lub smażone na głębokim tłuszczu, albo posypane cukrem, polane sosem sojowym lub rybnym. Pychota!

Z dala od turystycznych atrakcji, w Tajskiej części miasteczka zobaczyliśmy mecz ichniejszej siatkówki z użyciem wszystkich członków ciała za wyjątkiem rąk. Akrobacje były nie z tej ziemi. Zaprzyjaźniliśmy się z całą drużyną – mimo że chłopaki nie mówili po angielsku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s