Pierwszy miesiąc

Kochani czytelnicy, 2 dni temu minął pierwszy miesiąc naszej podróży, a nam wydaje sie, jakbyśmy żegnali się z rodzinami i przyjaciółmi na lotnisku jedynie tydzień temu. Choć z drugiej strony mamy przeciwne odczucie, że zobaczyliśmy i przeżyliśmy tak wiele, że starczy nam wrażeń na długo. A to dopiero początek. Wyjeżdżając, zastanawialiśmy się czy damy radę, czy to dla nas, czy podjęliśmy dobre decyzje itp itd. Teraz już wiemy, że tak.

Poniżej krótka statystyka transportowa 1. miesiąca:

LOTY: 9 236 km

POCIĄGI: ok 200 km

AUTOBUSY: 2 593 km

ŁÓDŹ: 291 km

SKUTER: ponad 800 km

ROWER: ok. 75 km

I mapka:

Mimo, że 39 stopniowy Laotański upał daje się nam we znaki, postanowiliśmy skrobnąć parę słów podsumowania:

Pierwsze 25 dni spędziliśmy w kraju kwitnących lotosów – Tajlandii.

Liczba mieszkańców: 67 091 089

Powierzchnia: 513 120 km2

Naszym głównym środkiem transportu był lokalny autobus (na północy) i pociągi (na południu). Średni dzienny koszt na osobę to ok 16$ wliczając wycieczki, jedzenie, noclegi, przejazdy i zakupy ubraniowo-pamiątkowe.

Nasze ogólne wrażenie kraj idealny do podróżowania;łatwo dostępny, tani, otwarty na wszystkich: starszych, młodych, hipisów, rodziny z dziećmi, pary hetero i homo, ładni, brzydcy, bogaci i biedni. Buddyzm, który wyznają mieszkańcy odczuwalny jest na każdym kroku i widać, że nie jest jedynie religią, a wpływa również na styl życia. Bez pośpiechu, bez krzyku, łagodnie, z uśmiechem, otwartością. Nie bez powodu nazwa Tajlandia pochodzi od słowa wolny co bez dwóch zdań poczuliśmy krążąc po tej krainie. A do tego przepyszne jedzenie, za którym już tęsknimy w Laosie.

Głównym problemem w Tajlandii są ogromne różnice między najbogatszymi i najbiedniejszymi, ocenia się, że średnie dochody w grupie 10% najwięcej zarabiających są ponad 25 razy większe niż średnie dochody w grupie 10% najmniej zarabiających.

Zaskoczył nas stan dróg – bardzo pozytywnie, oraz czystość na ulicach. Dowiedzieliśmy się również, że bezrobocie wynosi 1%-jednak po krótkiej obserwacji wydaje się, że nasza definicja pracy jest nieco inna och ichniejszej. Tutaj przeterminowany chleb tostowy, będący pokarmem dla ryb pływającym w miejscowym bajorku sprzedają 2 osoby-jedna podaje towar, druga wkłada pieniądze to puszki, w autobusie kierowca jedzie, pani chodzi po autobusie i sprzedaje bilety, inny Pan liczy pasażerów a inny pakuje bagaże. I tym sposobem mamy 1% bezrobotnych:-) A to pewnie wszystko dzięki ich ukochanemu królowi. Na każdym skrzyżowaniu, w każdym sklepie, dosłownie wszędzie można zobaczyć wielkie podobizny króla, a to samego, a to z królową, a to robiącego zdjęcia, witającego wieśniaków, całującego starców, bawiącego dzieci. Uwielbienie dla jaśnie panującego jest wszechobecne i co najważniejsze autentyczne.

Od tygodnia jesteśmy w Laosie i wczorajsza 30 godzinna podróż autobusami może negatywnie wpłynąć na ocenę tego azjatyckiego przybytku, stąd na podsumowania przyjdzie czas za jakiś miesiąc🙂

mapa

Ale najważniejsze co chcieliśmy zrobić z okazji „miesięcznicy” to podziękować bywalcom naszego bloga. Jesteśmy bardzo mocno zaskoczeni ilością odwiedzin oraz pozytywnym odzewem od tak wielu ludzi. Jak dotąd mamy już ponad 80 tysięcy kliknięć od naszych gości oraz piękną mapę pokazującą skąd odwiedzający pochodzą. Swoją droga najbardziej zaskoczyły nas odwiedziny z Grenlandii…🙂 Ściskamy Was mocno, przemieszczamy się na Don Det (gdzie zapewne nie będzie internetu) i wysyłamy Laotańskie ciepło do Was i ruszamy dalej! Buziaki!

Obejrzyj film:-)I gdzie tu jechac kiedy za chwile zmrok (2)

15 thoughts on “Pierwszy miesiąc

  1. Zdrowia, szczęścia, itd. z okazji „miesięcznicy” :))) podobno w restauracjach w Luang Prabang można dostać serek topiony Krówka Śmieszka – „Le fabrique de la Pologne” … gdybyście mieli ochotę na trochę egzotyki w Laosie🙂 pozdrowienia z zaśnieżonego Garwolina

  2. No pięknie Kochani,pięknie! Jest Internet w Don Det (Been there, don det:)) m.in. w knajpie z tarasem, przy której wysiada się z łódki:) Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za dalsze wojaże! M.

  3. Sionku,
    Pozdrawiamy Was z drugiego piętra Fabryki Czekolady. Codziennie śledzimy Wasze ralacje z zazdrością. Bardzo za Toba tęsknimy, ale nie napiszemy żebyś szybko wracał🙂 Bawcie się dobrze ! Czekamy na dalsze opowieści…. Buziaki!

    • Kochani z II piętra,

      Wielkie dzięki za pozdrowienia. Cieszymy się, że śledzicie nasze przygody. Ja za Wami też trochę tęsknię i czasami się zastanawiam co nowego się na naszym drugim piętrze. My aktualnie zastanawiamy się nad trasą jaką mamy obrać w Kambodży..
      Pozdrawienia z Muang Khong🙂

  4. Aniu z niecierpliwością zawsze oczekuje nowych wpisów. zazdroszczę Wam ogromnie🙂 trzymam również kciuki za wytrwałość i za niezapomniane przeżycia każdego dnia! pozdrawiam gorąco z zasypanego miętnego🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s