Historia zatopiona w dżungli, czyli świątynie Angkor

Wyobraźcie sobie 400 km kwadratowych powierzchni porośniętej piękną dżunglą, z rzekami i jeziorami nad które najwięksi władcy Imperium Khmerskiego wybudowali ponad tysiąc świątyń, których kunszt architektoniczny zachwyca do dziś. To właśnie Angkor – jedna z najważniejszych i najwspanialszych atrakcji archeologicznych świata, która dla milionów turystów stała się punktem obowiązkowym na trasie podroży przez Azję.

Jest to największy na świecie kompleks świątynny. Prawie tysiąc obiektów w okresie od IX do XV wieku tworzyło stolicę wspaniałego Imperium Khmerskiego. Są też przypuszczenia, że sam Angkor był największym miastem ówczesnego świata. Z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn został on całkowicie opuszczony przez jego mieszkańców i na kilkaset lat popadł w zapomnienie. Dopiero w 1860 roku archeolog z Europy zupełnie przypadkiem natknął się na wspaniałe ruiny zagubione w środku dżungli, a świat na nowo mógł cieszyć się ich specyficznym pięknem. Świątynie na przemian budowane były ku czci bogów hinduizmu i buddyzmu, ale chyba największy wpływ na ich wygląd miały gusta panującego w danym czasie króla.

Angkor Wat o zachodzie sloncaNajważniejsze i najpopularniejsze świątynie to:

Angkor Wat – najpopularniejsza ze świątyń, wizytówka kraju, której wizerunek znajduje się na fladze Kambodży

Bayon – słynąca z gigantycznych kamiennych twarzy, których w całej świątyni jest 216.

Ta Prohm – świątynia, która „przegrała” walkę z dżunglą. Korzenie i konary olbrzymich drzew wrastają w kamienne mury, wysadzają ich wielowiekowe konstrukcje tworząc unikalne połączenie natury i architektury. Dla chętnych polecamy obejrzeć film Tomb Rider z Angeliną Jolie ponieważ ta akurat świątynia stała się tłem dla filmowych popisów amerykańskiej aktorki.

Jest kilka opcji zwiedzania świątyń: na piechotę (upał i odległości praktycznie uniemożliwiają taki wyczyn), rowerem (opcja dla zdeterminowanych), tuk-tukiem (za 3 osoby płacisz 20 $, kierowca zabiera Cie na wschód i zachód słońca oraz obwozi po najważniejszych miejscach), balonem (wznosisz się na 200 m i podziwiasz kompleks z lotu ptaka – opcja dla bogatszych). Bilet kosztuje 20$ – 1 dzień. Ale można wykupić zwiedzanie na 3 i 7 dni. My wybraliśmy wersję jednodniową z tuk-tukiem. Dodatkowym towarzyszem naszej wycieczki został Pan Tadeusz, który podróżuje obecnie samotnie po Azji.

Angkor Wat o zachodzie slonca (5)Wieczorem wybraliśmy się na zwiedzanie. Po 17:00 same świątynie są już zamknięte, ale można wejść na teren kompleksu. O dziwo innych zwiedzających było niewielu i spacer wśród kamiennych olbrzymów dał okazję by w ciszy chłonąć widoki. Dookoła pełno strażników i policji. Mariusz zapytał jednego z nich, czy można wejść na szczyt Angkor Wat. Nie zaszkodzi spróbować. A tu policjant kiwa dyskretnie głową i odsuwa bramę, po chwili dodaje: 5 $ od osoby. Ja kiedy słyszę słowo dolar, albo szybko się wycofuję, albo przystępuję do negocjacji, tym sposobem jako jedyni turyści, we troje, za 10 dolarów wdrapaliśmy się na szczyt najważniejszej świątyni. Temperatura spadła do 35 stopni i dzięki temu wdrapywanie się na tę piramidę nie było tak uciążliwe… widoki były warte wspinania.

Wschod slonca w Angkor Wat (3)Kolejny dzień zaczął się o 5:30 wschodem słońca obok Angkor Wat. Niestety miejsce to, mimo że jest świątynią nie pozwala na magiczne chwile. W tym samym momencie przyjeżdżają tu setki turystów z aparatami. Każdy pcha się do przodu, chcąc mieć najlepszą miejscówkę. Ja wybrałam bardziej ustronne miejsce, dzięki czemu zrobiłam zdjęcia i wschodowi i tłumom gapiów.

Wschod slonca w Angkor Wat (2)Każda z obejrzanych przez nas świątyń była inna. My akurat nie należymy do grona wielkich amatorów tego typu atrakcji, ale Angkor jest jedyny w swoim rodzaju, a jego różnorodność i zatopienie w przyrodzie sprawia, że wizyta tu jest magiczna i nie można jej powtórzyć nigdzie indziej na świecie.Wschod slonca w Angkor Wat

Na nas największe wrażenie zrobił ogrom zarówno pracy umysłowej architektów i artystów, jak i fizycznej pracowników i słoni, która musiała być wykonana by marzenia i wizje władców przetrwały całe wieki. Dla przykładu tylko Angkor Wat był budowany przez 300 tys robotników i 6 tysięcy słoni. Ogromne bloki skalne, wykute z twardego laterytu, omszałe, z czarnym nalotem tworzą wysokie mury, piramidy, labirynty, przejścia, mosty, bramy. Ich ułożenie było przemyślane tak precyzyjnie by łączenia nie wymagały żadnego spoiwa, a kształty układały się w łuki, okręgi, sklepienia, komnaty.

Baphuon TempleChyba najbardziej jednak utkwi nam w pamięci kompleks Ta Prohm, z przepięknymi korzeniami i pnączami. Będąc tam czuć kawał historii, którym nasiąknęły kamienie i drzewa. Widzieliśmy już wiele zabytków i w Azji i w Europie, ale tu tak bardzo czuć czas który przeminął i to jak niesamowicie potężne były cywilizacje, które tworzyły te cuda.

Ta Prohm (3)Należy pamiętać, że Kambodża jest jednym z najbiedniejszych krajów świata, która przez wiele lat okupowana przez Japończyków i Tajów , kolonizowana przez Francuzów w końcu musiała przejść przez piekło wojny domowej, kiedy to karty historii zapisane zostały krwią przez Czerwonych Khmerów. Przy tej okazji warto wspomnieć parę słów o tym, jak dużym problemem w Kambodży są łapówki. Generalnie jak wszędzie na świecie nie ma tu nic za darmo, ale najgorsze jest to, że łapówka nie ma tu pejoratywnego skojarzenia, to coś zupełnie normalnego, tym bardziej jeśli chodzi o biznesy z białym turystą. Łapówka na granicy za wizy to już standard opisywany w przewodnikach. Podawane ceny za usługi zawsze są podwojone, w trakcie okazuje się, że trzeba jeszcze komuś dać dolara, dopłacić samemu za wejściówki, wspomóc biednych, mnichów, dzieci i innych. I cały ten ogrom pieniędzy nie trafia tam gdzie potrzeba, omija szkoły, szpitale, tych których dotknęło skrajne ubóstwo i tych, którzy zostali poszkodowani przez miny. Trudna przeszłość Kambodży widoczna jest po dziś dzień na ulicach miast i wsi, a proceder dawania łapówek nie ułatwia nikomu życia, a jedynie powiększa i tak ogromne różnice społeczne oraz sprawia, że zwykli ludzie i turyści nie ufają urzędnikom czy policjantom. Wprawdzie kompleks jest umieszczony przez UNSECO na Liście Światowego Dziedzictwa, nie mniej kilka osób mówiło nam, że zakupił/wydzierżawił go zagraniczny inwestor. W efekcie 20 dolarów/os., które zapłaciliśmy za wstęp do świątyń, zapewne nie trafi do lokalnych społeczności, nie wspomoże budowy dróg, dostarczania źródeł wody pitnej i rozpowszechniania elektryczności, a pozostanie w kieszeniach już bardzo bogatych ludzi. Mimo wszystkich okoliczności jakie towarzyszą wizycie w tej części świata odwiedzenie Angkoru jest koniecznością i niezapomnianym przeżyciem dla milionów turystów. W tym również dla nas.

Wejscie do Angkor WatObejrzyj galerię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s