Annapurna Circut i przełęcz Thorung La 5416 m. czyli nasze Himalaje… cz. 1

Annapurna Circut 2013 (32)W naszej podróży nie wiele było elementów zaplanowanych skrupulatnie wcześniej, nic nie zakładaliśmy, nie mieliśmy szczególnych żelaznych punktów Dobrego Roku oprócz jednego: przejścia całości trasy dookoła masywu górskiego Annapurny w nepalskich Himalajach. To marzenie towarzyszyło nam już od wielu, wielu miesięcy. Stwierdziliśmy nawet, że cała nasza podróż straci sens jeśli nie uda nam się obejść tych olbrzymich gór. Z ulgą stwierdzamy jednak, że udało się! Cokolwiek, ktokolwiek nie mówiłby o tym trekingu my jesteśmy z siebie dumni, widoki wryły nam się w pamięć na całe życie, a wejście na 5416 m n.p.m. było dla nas (zabiurkowych pracowników od 9:00 do 17:00) wyczynem. Czego sobie gratulujemy, a Wam polecamy. Z całego serca.

Annapurna Circut 2013 (18)

Treking sam w sobie nie jest trudną sprawą. Wystarczą wygodne buty, dobra mapa i zapał. Himalaje to góry dla każdego, zarówno te indyjskie jak i nepalskie. Wiele osób wybiera się na szlak z przewodnikiem i tragarzem, my jednak spróbowaliśmy sami. Podczas przejścia obchodzi się Annapurnę, ośmiotysięcznik, dziesiąty co do wysokości szczyt Ziemi (8091 m n.p.m.). Cały masyw zawiera w sobie pozostałe 3 wierzchołki Annapurny, a na trasie zobaczyć można jeszcze Dhaulagiri, Machhapuchhre, Manaslu, Gangapurna (7455m) and Tilicho Peak (7134m). W nas te potężne góry wywoływały i podziw i respekt. Nie od dziś wiadomo przecież, że Annapurna uchodzi za jeden z najniebezpieczniejszych szczytów do zdobycia. Do 2007 roku odnotowano 153 wejścia na Annapurnę I, z czego 58 wspinaczy zginęło. Daje to śmiertelność rzędu 38%, co jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich ośmiotysięczników. Na liście zdobywców znalazło się również kilku Polaków, a pierwszego wejścia zimowego 3 lutego 1987 dokonali Artur Hajzer, Jerzy Kukuczka. Ja dodatkowo darzę tę górę wyjątkowym sentymentem z powodu nazwy ANNApurna. Miło było patrzeć na swoje imię zaglądając codziennie w mapę… No ale do rzeczy. Opiszemy pokrótce najważniejsze elementy trekingu, wpleciemy trochę wrażeń, ale nie za wiele… bo tego zwyczajnie nie da się opisać. Do tego wszystkiego zapraszamy do oglądania galerii zdjęć.

Klimat i krajobrazy

Chyba oprócz widoku ośmiotysięczników największą zaletą tego trekingu jest różnorodność klimatu. Przechodzi się przez tropikalną dżunglę, różowe morza rododendronów, zielone lasy, mija potoki, wodospady, strumienie, by wraz ze wzrostem wysokości, obserwować jak surowy staje się klimat, aż do momentu, gdzie ma się wrażenie, że to księżyc lub Mars… Żadnej roślinności, pył, skały, szarość, wiatr. A na koniec nagroda w postaci bliskości olbrzymich białych szczytów, śniegu jak okiem sięgnął, fragmentów lodowców i nagich wierzchołków. A to wszystko na wyciągnięcie ręki, tak na co dzień, pełne 20 dni z naturą. Niesamowita różnorodność doświadczeń. Od widoków jak z Władcy pierścieni, przez średniowieczne zabudowania, kolorowe domki aż po bezkresną biel śniegu.

Góry

Autor: Mariusz Sionek

Pewnego, słonecznego dnia wracamy sobie z Warszawy do Garwolina samochodem marki Opel Vectra i słuchamy programu radiowego „Świat według blondynki”, w której Beata Pawlikowska opowiada o możliwości odbycia najlepszego trekkingu na świecie, czyli obejścia dookoła góry Annapurny. Mówi, że każdy to może zrobić, spróbować swoich sił w Himalajach, najwyższe górach świata, zobaczyć jedne z najpiękniejszych widoków, doświadczyć po trosze tego, czego doświadczają ludzie zdobywający najwyższe szczyty na świecie. Od tego czasu w naszych głowach zaczęło kiełkować ta myśl, że to możemy być my. Kiedy zaczęliśmy na poważnie myśleć o naszej podróży – trekking stał się jej centralnym punktem. Od prawie dwóch lat czekaliśmy na to aby się tu znaleźć, zobaczyć te niezapomniane widoki, przejść całą pętlę wokół masywu Annapurny.

Annapurna Circut 2013

Zaczynaliśmy w Besi Sahar od wysokości 760 m n.p.m. Powoli wspinaliśmy się do góry by w centralnym punkcie trekkingu znaleźć się na 5416 m n.p.m. Na początku trochę czuliśmy się jak w wędrówce po polskich Tatrach, tylko takich wyższych. Wydaje się, że nic nie zapowiada widoku naprawdę wysokich niedostępnych gór. Kipiące zielenią drzewa, krzewy, trawy. Niesamowite tarasy pól stworzone już przez człowieka, ale jakoś współgrające, co więcej tworzące wspaniały krajobraz. Gdy wchodzimy na ponad 2000m n.p.m spotykamy coraz więcej iglastych drzew i krzewów, niesamowity zapach żywicy dociera dookoła.

SAM_7308 Bardzo przyjemna i prawie nie męcząca część naszego trekkingu. W pewnym momencie mijamy jeden z takich zagajników i naszym oczom ukazują się te najwyższe, postrzępione, przykryte śniegiem, prawie niedostępne szczyty. Zapierają dech w piersiach. Widoczność jest doskonała, obraz jak żyleta. Nic tylko stać i patrzeć się, wpatrywać. Chłonąć te widoki, aby wryły się w pamięci jak najdłużej, a najlepiej na zawsze.

Annapurna Circut 2013 (16)Przez pierwsze etapy zastanawialiśmy się kiedy w końcu zobaczymy Annapurnę i inne towarzyszące jej góry. I gdy w końcu udaje ci się je zobaczyć, to nic tylko stać i gapy walić. Zapamiętać ile się da, chłonąć. Najwspanialsze widoki tych najwyższych mieliśmy na trasie od Chame do samego przejścia Thorung La. Natomiast na odcinku od Upper Pisang do Manag czuło się jakbyśmy mieli je na wyciągnięcie ręki (Annapurna II, Annapurna IV, Annapurna III i Ganggapurna). Po burzy śnieżnej jaką przeżyliśmy na trasie do Upper Pisang, stojąc już na tarasie naszego hostelu podziwialiśmy jak ciemne chmury znikały, powietrze robiło się przejrzyste, obraz ostry. Można było zachwycać się jak ze szczytów gór wiatr porywa śnieg tworząc niesamowite zamiecie wokół szczytów. Zachodzące słońce dodawało złotego koloru zwiększając doznania dla naszych oczu.

Annapurna Circut 2013 (26)

Kolejne niesamowite doznania krajobrazowe towarzyszyły nam podczas dwudniowego pobytu w Manang. Podczas aklimatyzacyjnego trekkingu na punkt widokowy podziwialiśmy jak zmieniały się kolory jeziora wraz z wchodzeniem na wyższą wysokość i zmianą kąta patrzenia. Od szaro stalowego do morskiego niebieskiego.

Gdy już udało nam się wspiąć na punk widokowy mogliśmy podziwiać Annapurnę III, którą mieliśmy dosłownie na wyciągnięcie ręki. Gdy sobie siedzieliśmy i jedliśmy ciasteczka, słyszymy nagły huk i widzimy jak po jednym ze zboczy schodzi lawina…Gdyby być tak orłem, które ciągle krążyły gdzieś wysoko i widzieć to jeszcze z lotu ptaka, to by było coś. Ale to co zobaczyliśmy na stałe wyryje się już w naszej pamięci.

Jutro część druga opowieści…🙂 Wszystkie zdjęcia TU.

3 thoughts on “Annapurna Circut i przełęcz Thorung La 5416 m. czyli nasze Himalaje… cz. 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s