Da Lat – miasto wiecznej wiosny

Da Lat Wietnam (3)

A oto i zaległy wpis z Wietnamu:

Da Lat… był zielonym i chłodnym przystankiem na naszej drodze do Sajgonu. Mówi się o nim jako o mieście wiecznie zielonej wiosny. Nie dziwne, bo w dzień temperatura nie przekracza z reguły 27 stopni, a wieczorem nie spada poniżej 15. Dookoła góry, małe i duże jeziora, rzeki, setki wodospadów. Nie zaskakuje fakt, że przyroda jest tu bujna a ziemie żyzne. Obserwując okolice ma się wrażenie, że region Da Lat to największy szklarnio – warzywniak jaki widzieliśmy. Truskawki, warzywa, banany, róże rosną tu jak szalone.

Dla nas jednak największą atrakcją była wizyta w fabryce jedwabiu…

Materiał jak wszyscy wiedzą produkowany jest z nici jedwabnej a nić przędzie taka jedna mała larwa otaczając się nią jak kokonem.

Larwy jedwabnikow

Hodowla jedwabników odbywa się tylko wiosną i tylko przez 2 miesiące. Jedwabniki spożywają pokarm bez przerwy, w ciągu 4 tygodni masa ich ciała zwiększa się 10 000 razy.

A tu na wielkich piecach grzeja sie robaczki

Po tym czasie jedwabniki rozdziela się na te, które zmienią się w motyla, oraz te, z których pozyskuje się jedwab. Jedna taka larwa może wytworzyć kilka kilometrów nici. W kokon zawijają się przez 3 dni.

Kokony (1)

Robaczki w kokonach produkuja nici jedwabne

Kokony wrzuca się następnie do gorącej wody, a specjalne zasysające maszynki wyciągają z nich setki kilometrów nici nawijanej na szpule.

Pozyskiwanie nici z gotowanych kokonow Kokony W fabryce jedwabiu Da Lat (4)

Potem następuje suszenie nici w pędzących bębnach.

Przepiękne konstrukcyjnie krosna mechanicznie łupią potem, by z tych poziomych i pionowych niteczek złożyć najprawdziwszy, najdelikatniejszy jedwab.

Widzieliśmy też przepiękny wodospad Słoni.

Wodospad słoni

Po drodze chcieliśmy zaliczyć jakieś atrakcje, ale przeszkodził nam popołudniowy deszcz, który jak konewka podlał i nas i wszystkie rosnące tu marcheweczki.

Da Lat Wietnam (4)

Da Lat Wietnam

No i droga się skończyła…Droga sie skonczyla

Wróciliśmy do miasteczka zjeść coś…

Swoją drogą w Da Lat poczuliśmy się trochę jak w Europie, wzgórza pokryte były sosnami, w dole miasteczka jeziorko, dookoła domki jak w alpejskich górach, mały Disnayland.

Da Lat Wietnam (2) Da Lat Wietnam (1)

3 thoughts on “Da Lat – miasto wiecznej wiosny

  1. Człowiek uczy się przez całe życie.Pokazowe zdjęcia dla moich uczniów,powodzenia i moc buziakow,a co się tyczy bluzeczki…………Bartuś,postaram się kupić ci taką samą…………………

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s