Gili Air znaczy Wyspa Wody…

zachod slonca na Gili Air (11)Jeżeli marzycie o niezapomnianym wypoczynku wakacyjnym z dala od tłumów turystów, wielkich hoteli i zatłoczonych plaż możemy Wam polecić trzy małe wysepki ulokowane tuż przy Lomboku z jego północno-wschodniej strony. Są to: Gili Air, Gili Meno i Gili Trawangan. My wybraliśmy się na tą pierwszą, gdyż była to dla nas najtańsza opcja. Jak tam trafiliśmy? Po kilkudniowym pobycie w Kucie Lombok wraz z trójką zapoznanych Polaków Rudą, Krisem i Michalakiem postanowiliśmy, że nie możemy siedzieć w jednym miejscu zbyt długo, tym bardziej, że gospodarz naszego home staya co chwilę wymyślał dla nas nowe opcje dalszej podróży. Niemniej był bardzo pomocny bo wykombinował dla nas prywatny samochód (za 50000 INR/os), który przetransportował nas do miejscowości Bangsal, z której odchodzą publiczne łodzie (18000 INR/os) na Gili Air. Jedyną niedogodnością podczas tej przeprawy była konieczność podejścia około 0,5 km z plecakami. Niestety prywatne samochody nie dojeżdżają do samego portu tylko wysadzają ludzi wcześniej przed szlabanem. Stamtąd można wziąć konną bryczkę, albo przejść się pieszo. Łódka, którą płynęliśmy nie była duża, ale za to wypełniona do granic możliwości – oprócz ludzi – różnorakimi towarami. Na szczęście może nie było zbyt wzburzone, więc w miarę bezpiecznie dotarliśmy do celu.

Nie mięliśmy zarezerwowanych żadnych pokoi na wyspie, troszkę nam zajęło znalezienie miejsca, ale to dlatego, że byliśmy wybredni. W końcu udało nam się trafić na stosunkowo niedrogie i ładne bungalowy po północnej stronie wysepki – miejsce nazywało się „Lombok Indah”.

Do wyboru były drewniane i murowane domki. My z Anią zamieszkaliśmy w tym drugim jeszcze pachnącym nowością. Część domków znajdowała się nad samą plażą z widokiem na morze, druga część w otoczeniu wysokich, pięknych palm wewnątrz posesji. Idealne miejsce, żeby odpoczywać i kontemplować. Cisza, spokój, śpiew ptaków, szum morza, wspaniali ludzie. Wysepka nie jest duża, można ją obejść dookoła w półtorej godziny idąc plażą. Z tego też powodu miejscowi zrezygnowali z transportu motorowego na wyspie. Wszyscy poruszają się na rowerach bądź używają konnych bryczek. To między innymi sprawia, że jest tam bardzo cicho i sielsko. Pewnie się zapytacie co można tam robić oprócz leżenia bykiem na plaży. Na wyspie oferowane są usługi dla osób, którzy chcą ponurkować. W każdej chwili można wziąć maskę i iść posnurkować. My wykupiliśmy sobie kilkugodzinną wycieczkę łodzią ze snurkowaniem, podczas której podziwialiśmy rafy koralowe, niesamowite ryby i żółwie.

DCIM101GOPRO

Na łodzi nie było tłoczno, około 15 bladych twarzy plus dwóch członków załogi. Jeden z nich był wytrawnym nurkiem. Schodził na kilkanaście metrów głębokości i pomagał żółwiom podpłynąć trochę bliżej nas, abyśmy mogli je podziwiać. Stworzenia te na lądzie bardzo niezgrabne, w wodzie wyglądają na bardzo dostojne. To było niesamowite zobaczyć je z bliska. Podobnie jak pływanie między ławicami ryb. Wspaniałe bogactwo fauny i flory morskiej. W trakcie naszego snurkowania byliśmy światkami jak grupa innych nurków karmiła w wodzie ryby. Był to niesamowity widok, gdyż wokół nich kłębiło się mnóstwo ryb. Niektóre były naprawdę spore. Oprócz tego mogliśmy podziwiać ogromne korale, które czasami miały po około 2-3 metry średnicy. Niemniej przy brzegu, w miejscach gdzie cumowały łodzie rafa była już zniszczona, a korale w większości martwe.

DCIM101GOPRO DCIM101GOPRO DCIM101GOPRO DCIM101GOPRO

Foto: Łukasz Michalak

Z naszej plaży natomiast mogliśmy podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca jakie widzieliśmy w życiu. Trudno jest opisać te kolory nieba, które malowało zachodzące słońce.

zachod slonca na Gili Air (10)

Ale możecie je zobaczyć na zdjęciach, choć i one w pełni nie oddają rzeczywistości. Dlatego pakujcie się i wyruszajcie na Lombok oraz polbliskie Gili Air. Polecamy!!!

6 thoughts on “Gili Air znaczy Wyspa Wody…

  1. no w końcu jest co czytać😉
    dobrej jakości zdjęcia pod wodą🙂
    teraz już wiem gdzie jechać na wakacje, żeby nie było ludzi cisza nikt mnie nie deptał i nie mówił tel leżak jest mój🙂 pozostawiony sam sobie ehh🙂

    • Mieliśmy fajny, nowiutki domek przy plaży, z prywatną łazienką i śniadaniem. Z tego co pamiętamy kosztowały 150 tys rupii czyli jakieś 40 PLN na 2 osoby:-) zanurkujcie szukać żółwii:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s