Ceremonia pogrzebowa w Tana Toraja, Indonezja

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (2)Wielu może się zdziwić, że głównym powodem naszego przyjazdu na ogromną wyspę Sulawesi na Pacyfiku było uczestniczenie w chrześcijańskim pogrzebie. No cóż. Nie tylko plaże, turkusową wodę i aktywne wulkany ma do zaoferowania Indonezja… Do regionu Tana Toraja gdzie mieszka spora grupa chrześcijan wybraliśmy się lokalnym autobusem. Wspominana wcześniej 12godzinna trasa nie należała do najprzyjemniejszych. Wszystkie wyrzeczenia zrekompensowały widoki, architektura i prawie niemówiący po angielsku mili mieszkańcy. Kilkudziesięciu podróżników, którzy tu przybyli czeka na możliwość udziału w ceremoniach pogrzebowych. Na początek kilka słów wyjaśnienia. Tana Torajanie uznają się za chrześcijan, jednak lokalne, dawne tradycje z pogranicza animizmu (ogólnie rzecz biorąc wiary w duchy), szamanizmu i pogaństwa są stałą częścią ich bogatej kultury. Uprzedzam, że nie wszystkie opublikowane zdjęcia są przyjemne dla oka…

Tak się złożyło, że Mario zaniemógł i na ceremonię musiałam wybrać się sama. Znając panujące tam rytuały byłam mocno zaniepokojona czekającą mnie samotnością, ale ubrana na czarno, z kartonem fajek, paką herbaty i kawy jako podarunkiem dla pogrążonej w żałobie rodziny wybrałam się z przewodnikiem na pogrzeb. Przed tym jednak odwiedziliśmy targ świń i byków. Pytanie, po co? Cóż, każdy z członków dalszej rodziny, zaproszony na pogrzeb w ramach okazania szacunku i wspomożenia zmarłego w drodze do raju ofiarowuje byka, który potem zabijany jest na uroczystości.

Targ bykow w Rantepao (3) Targ bykow w Rantepao (2)I tu znów w głowie pytania: po co ja tam jadę? Na rzeź niewiniątek… Z drugiej zaś strony śmierć jest najbardziej naturalną częścią życia, gdy się to sobie uświadomi, jakoś nawet łatwiej się oswoić. Do tego bądźmy szczerzy: karkóweczka z grila i mielone od mamy nie rosną na drzewach.

Targ bykow w RantepaoTak więc na targu można przyjrzeć się „ofiarom”. O ile byki są spokojne, prezentowane przez właścicieli przeżuwają sianko, o tyle przywiązane do bambusowych badyli świnie kwiczą niemiłosiernie. Do tego wiadomo przecież, że różni nas od nich chyba tylko jeden gen.. Zsolidaryzowana postanowiłam, że dziś na kolację zjem tylko ryż. Najbardziej szokujące były jednak ceny: za zwykłego byka płaci się do ok. 5 tys. euro. Te największe, „białe”, najbardziej cenne osiągają zawrotne ceny 20 tys. euro!

Targ bykow w Rantepao (1)W tym regionie wydatki na pogrzeb znacznie przekraczają nasze polskie wydatki na wesela. Co biedniejsze rodziny czekają, aż umrze kolejny członek rodziny, bo nie stać ich na wyprawianie tak wystawnych ceremonii tylko dla jednego ciała. Bogatsi starają się zorganizować wszystko w miarę szybko, sprosić rodzinę rozsianą po świecie. Tak czy siak ciało jest przez ten czas zabalsamowane i przechowywane w specjalnie zbudowanym domu-łodzi. W przypadku uroczystości w której uczestniczyłam babuszce zmarło się 9 miesięcy temu. Jej bliscy wykonali na jej cześć woskową podobiznę, którą usadzili na werandzie domu, z widokiem na całe zamieszanie. Ciało zaś leżało w czerwonej, ozdobionej złotem trumnie.

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (1) Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (14)Złapaliśmy lokalny busik do wioski gdzie odbywa się pogrzeb. Łatwo rozpoznać, że to tu bo sąsiedzi znoszą tace z jedzeniem, na poboczach zaparkowane są samochody i mnóstwo skuterów, a samochody a`la nasz Star wożą na pace ludzi ubranych na czarno.

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (12)Wchodzimy na wielkie podwórko, na którym zbudowano kolorowe, piętrowe ozdobne domy, w których przez około tydzień gościć się będzie rodzina i przyjezdni. Trafił mi się akurat bardzo duży pogrzeb, przygotowywany przez zamożną rodzinę. Zmarłą jest 80letnia nestorka rodu, która jak mówią wszyscy dookoła: nie szczędziła nikomu byka na pogrzeb. Na podwórku przywiązanych było ok 10 zwierzaków. Podobno kolejne 30 przybędzie z kolejnym dniem. Okazuje się, że na początek, pierwszego dnia uroczystości, zabija się 2 byki i 4 świnie, by mieć czym nakarmić gości.

Zostaliśmy zaproszeni przez wnuczkę zmarłej do jednego z domków, usadowieni na podłodze zostaliśmy poczęstowani kawą, bananowymi czipsami i pysznym ciastem.

Dla mnie najpiękniejszą częścią ceremonii były lokalne pieśni wykonywane przez starsze kobiety z wioski i transowa melodia wybijana przez nie podczas symbolicznego młucenia ryżu w czymś co przypominało łódź. Do tego taniec mężczyzn w okręgu z wymruczaną melodią na cześć babci.

Na pogrzebie jest oczywiście ksiądz, który odprawia modlitwę, ale jest to najnudniejsza jego część, generalnie ignorowana przez uczestników. Innym „naszym” elementem wydarzenia była pieść puszczana z głośników. Ale nie myślcie, że była to jedna z pogrzebowych pieśni… wręcz przeciwnie… zmarłej w drodze do nieba towarzyszyła „Cicha noc, święta noc”. Cóż, jak się nie ma co się lubi…

Z biegiem godzin dostaliśmy obiad. Postanowiłam obejść całe miejsce i oczywiście nie obyło się bez zaproszeń od sąsiednich domków na kielonek araku – miejscowego, mocnego trunku wyrabianego z palm. Nastrój… weselny udzielił się wszystkim, szczególnie 40 panom, którzy mieli nieść trumną.

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (26) Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (25)Gdy zacna i szanowana denatka wróciła z obowiązkowego marszu przez całą wieś wniesiono, a raczej wtargano ją na specjalnie przygotowaną platformę.

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_Indonezja (21)A potem zaczęło się najgorsze. Mistrz ceremonii przyprowadził byka. I nie ma co – zwierzęcy instynkt podpowiedział mu co się za chwile stanie, ponieważ spokojne dotąd zwierzę, zaczęło się szamotać, szukać drogi ucieczki. Osobą wykonującą rytuał poświęcenia byka jest zawsze ktoś z innej wioski. Głównie dlatego, że wartościowy byk – przyjaciel rodziny, powinien być zabity przez nieznajomego. Byka zabija się przez poderżnięcie mu gardła. Krew sika na wszystkie strony, pobudzone adrenaliną zwierze zrywa się z linki rozpraszając swoim tragicznym biegiem tłum. Umiera potem jeszcze przez pół godziny. Świnie zabija się inaczej, nożem, prosto w serce.

Okropny widok dla nas Europejczyków jest czymś normalnym i naturalnym dla miejscowych. Dzieciaki bawią się przy patroszonej świni, ktoś zajada się ciastkami przechodząc obok dogorywającego byka. Chyba spodziewałam się czegoś innego i jak zwykle byłam zaskoczona. Trudno stwierdzić czy pozytywnie. Przed gośćmi jeszcze kilka dni ceremonii, która zakończy się pochowaniem starszej pani w specjalnej, wykutej w skale grocie, gdzie w towarzystwie duszków mieszkających w dżungli będzie czekała na sąd ostateczny.

Ostatnim elementem dzisiejszego dnia była walka byków. Wszyscy zgromadzeni z zapartym tchem czekali na widowisko. Wprowadzono pierwszego wojownika, potem drugiego. Tłum wiwatował…. powiedzmy żądny wrażeń. Byki zbliżyły się do siebie. Zaczęły powoli obchodzić się dookoła. Stanęły naprzeciw siebie a ja spodziewałam się widoków jak z Corridy… tymczasem borem lasem byki dały sobie buziaka i niewiele myśląc jeden hyc! na drugiego. Zdziwieni właściciele rozdzielili dziwną parkę dając tym samym uciechę gawiedzi. Jak widać człowiek nie zawsze może kierować światem zwierząt, a natura koniec końców rządzi się swoimi prawami.

Tana Toraja Ceremonia pogrzebowa_IndonezjaMuszę przyznać, że to był najdziwniejszy pogrzeb na jakim byłam. I gdybym miała powiedzieć co zdziwiło mnie najbardziej, to to, że jedyną osobą która na nim płakała była młoda Angielka, patrząca na wykrwawiającego się byka.

5 thoughts on “Ceremonia pogrzebowa w Tana Toraja, Indonezja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s