Togean Islands – raj pośrodku oceanu, Indonezja

Kochani, my w prawdzie już od 20 dni buszujemy po Australii ale przyszedł czas na zaległy, ostatni wpis z Azji… Oto i on:-)

Togean Island Pondok Lestari (13)

Nie ja pierwsza i nie ostatnia powtarzam za przewodnikiem, że dostać i wydostać się z indonezyjskich wysp Togean to oznaka wielkiej determinacji i poświęcenia. Tak się składa, że na naszą przeprawę złożyła się drobna niedyspozycja żołądkowa Mariusza, więc kiedy już postawiliśmy już stopy na białych piaskach Togeanów czuliśmy ogromną ulgę. Gdyby ktoś z Was wybierał się z Rantepao/Sulawesi na te właśnie wyspy radzimy wybrać nasz (jak się okazało najtańszy i najszybszy) sposób transportu. Najpierw 21 godzin non stop w wynajętym w 6 osób, prywatnym samochodzie, dojazd do portowej Ampany, 2 godziny czekania na lokalny prom, 8 godzin płynięcia do jednej z większych wysp: Malenge, a potem godzinka szybką łodzią na naszą plażę…

Plyniemy na wyspy Indonezja (2)

Foto: 9 godzin publiczną łodzią pod pokładem…

Cóż, jedno co możemy powiedzieć z pewnością: było warto. Teraz jesteśmy już w Australii i z sentymentem wspominamy każdą, relaksującą chwilę spędzoną tam. Kilka słów o samych wyspach: położone są one w północnej części Sulawesi w ciepłych, krystalicznie czystych i spokojnych wodach oceanicznej zatoki.

Togean Island Pondok Lestari (7) Togean Island Pondok Lestari (6) Togean Island Pondok Lestari (8) Togean Island Pondok Lestari (15)

Główne wyspy mają prąd, słodką wodę, nawet spore zabudowania, czasem i lokalną drogę. Wystarczy dobić łodzią do któregoś z większych miasteczek i tam popytać o łódkę do oddalonych rajskich wysepek gdzie nie ma nic oprócz kilku domków dla podróżników. Tak trafiliśmy do raju…

Plyniemy na wyspy Indonezja Plyniemy na wyspy Indonezja (1) Plyniemy na wyspy (1)

W trakcie naszego pobytu odwiedziliśmy 3 takie wysepki: Malenge, Katupat, Karidiri. Każda z nich zaoferowała nam coś innego, ale zasady na nich panujące są dość podobne. Po pierwsze opłata za pobyt pobierana jest od osoby, a nie jak to z reguły bywa w naszym przypadku od pary. Ceny za dobę wahały się od 10 do 15 dolarów/os. W tej kwocie otrzymywało się nocleg, pełne wyżywienie, kawę i herbatę oraz pitną wodę. Na żadnej z wysp nie było stałej dostawy prądu, agregat włączany był z reguły jedynie w porze kolacji, potem ok 21:00 zapadały egipskie ciemności rozświetlane jedynie gwiazdami i fluorescencyjnym planktonem.

Togean Island Pondok Lestari (2) Togean Island Pondok Lestari (3) Togean Island Pondok Lestari Togean Island Malenge (6)

Na wyspie oprócz dżungli, palm i piasku nie ma nic. Przeliteruję: N I C. Wszystko trzeba przywieźć ze sobą łodzią albo złowić w oceanie. Tyczy się to również wody do picia i mycia. Dlatego właśnie jest to raj, ale jedynie dla podróżnych. Nieliczni lokalni mają tu ciężkie życie, trudnią się połowami lub turystyką.

Togean Island Fadiha Cottages_Katupat

Właścicielami tych trzech miejsc byli lokalni „przedsiębiorcy”, a na „obsługę” składali się członkowie ich rodzin. Wszędzie panował niepośpieszny, wyspiarski rytm wyznaczany wschodami i zachodami słońca. W oceanie bogactwo ryb i koralowców. Nasz dzień wypełniało pływanie, nurkowanie, czytanie książek, gra w siatkówkę, badmintona i karty oraz wycieczki łodzią. Na śniadanie naleśniki, jajka lub ciasto, na obiad zawsze i obowiązkowo ryba z ryżem. Wieczorem podobnie. Monotonne menu nie sprawiło jednak, że czuliśmy jakikolwiek niedosyt, albo nieodpartą pokusę zjedzenia pizzy. Wręcz przeciwnie – ta dieta świetnie wpłynęła na nasze organizmy.

Togean Island Pondok Lestari (16)

Mieszkaliśmy w małych bungalowach na plaży, czasem z łazienką, czasem była ona dzielona z innymi. W naszym „apartamencie” zamieszkał nawet na kilka dni mały nietoperz, a na werandzie czuwały nad nami dwa psiaki właściciela. Woda używana do kąpieli była z reguły „głębinowo” kopana, co w praktyce oznaczało, że miała lekko żółty kolor, była słonawa i zimna. Te drobne niedogodności rekompensowały piękne plaże i cudowny ocean.

Togean Island Fadiha Cottages_Katupat (3) Togean Island Fadiha Cottages_Katupat (2) Togean Island Pondok Lestari (10)

Największymi zaletami Togeanów okazali się być ludzie – podróżnicy, z którymi mieliśmy przyjemność się relaksować.

Nawet nauczyliśmy ich grać w Dupę Biskupa – zmieniając nieco zasady. Nasi gospodarze chcąc umilić nam czas dostarczali lokalny trunek: arak. I ten kto myśli, że najlepsza jest zmrożona na olej wódka jest w błędzie. Ciepły arak, prosto z plastikowej torebki też daje radę. Bo zawsze liczy się dobry nastrój i towarzystwo…

SAM_5230 Foto Kstor and Vincent (3)Jak zwykle podwodny świat nas oczarował. Widzieliśmy piękne żółwie, manty, nawet jednego rekina… ale jak to mówi Mario: małego…😦 Przy naszym pomoście pływały również widoczne na zdjęciu trujące Lion Fish… Dodatkowo mieliśmy przyjemność nurkować z meduzami, które jako jedne z niewielu na świecie nie są trujące, ponieważ jako jedyne zadomowiły się w jeziorze na wyspie i nie mając wokół siebie, żadnych drapieżników, pozbyły się trucizny. Zdjęcia dzięki uprzejmości Eve, Kstor i Vincenta🙂

No i na koniec jak zwykle deserek: świeży sok z kokosa! Sama użyłam maczety🙂

4 thoughts on “Togean Islands – raj pośrodku oceanu, Indonezja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s