Pobyt w Brisbane, Australia

Brisbane (6)

Drugim, dużym miastem na naszej australijskiej trasie było Brisbane. Jest to trzecie co do wielkości miasto na kontynencie. Świetnie zaprojektowane i urządzone. Od początku – mimo budowy wieżowców – pamiętano o zachowaniu starszego budownictwa i unikalnej architektury. Nierzadkie są tego typu obrazki:

Brisbane (3)

Podczas zwiedzania centrum, od razu po wyjściu ze stacji pociągu naszym oczom ukazała się piękna katedra. Postanowiliśmy ją zwiedzić. Przy wejściu „osaczyła”nas starsza pani, która jak się okazało miała polskie korzenie. Z wielkim zaangażowaniem chciała nam opowiedzieć historię katedry, ale tak naprawdę jak dla nas zawarta jest ona w pierwszym zdaniu: jest to najmłodsza na świecie katedra. No cóż. Ktoś 50 lat temu wpadł na pomysł by wybudować coś w starodawnym stylu i oto mamy: młody zabytek. Takie cuda tylko w Australii.

Najnowsza katedra Brisbane (8)

Miasto samo w sobie jest bardzo przyjemne, oprócz centrum finansowego i wysokich apartamentowców z widokiem na rzekę jest tu mnóstwo klimatycznych knajpek, butików i uliczek. Co odróżnia prawie wszystkie miasta Australii od naszych, europejskich to to, że tu nie ma tzw. starego miasta, cóż… ich historia ma niewiele ponad 200 lat. Początki zasiedlenia kontynentu przez ludność białą datuje się na rok 1788, kiedy to rząd brytyjski zaczął wykorzystywać Australię jako miejsce zsyłki skazańców…

By uatrakcyjnić sobie pobyt w mieście udaliśmy się do ogrodów botanicznych, gdzie Mariusz dorwał drzewo kakaowca. W końcu nie bez powodu pracuje w fabryce czekolady!!!

Ogrod botaniczny (3)

Do planetarium i centrum kosmicznego

Mario leci na ksiezyc

Oraz na wieżę widokową ze starą windą by podziwiać 360` panoramę miasta.

Brisbane (10)

W Brisbane zatrzymaliśmy się na Couchsurfingu u przemiłej australijsko-wietnamskiej pary Freda i Quyen, gdzie poznaliśmy też Niemkę Aleks, która przybyła tu niedawno z Fidżi. W tym doborowym, międzynarodowym towarzystwie wybraliśmy się na wzgórze podziwiać miasto z wysokości…

Brisbane (7)

a wieczorem uczyliśmy się jak robić wietnamski przysmak Spring Rollsy w australijskim wydaniu (czyli z wieprzowiną). Smakowały wybornie!

U Freda i Queene Robimy Spring rollsy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s