Arthur’s Pass. Samochodem przez Nową Zelandię, c.d.

Arturs Pass (1)

Istnieje niewiele możliwości przejazdu na wyspie południowej Nowej Zelandii aby dostać się z zachodniej jej strony na wschodnią i na odwrót.Dzieje się tak gdyż wzdłuż biegnie łańcuch tutejszych Alp. Zwykle każdy, kto chce się dostać z jeden strony na drugą wybiera najkrótszą drogę. Jednak jest taka szczególna przeprawa, którą można zrobić jedynie dla samej przyjemności podziwiania przepięknych krajobrazów.

Arturs Pass (8)

Niestety droga jest często zamknięta z powodu osunięć ziemi, zbyt dużej ilości śniegu, czy lawiny. Jest to tzw. „Arthur’s Pass” – najwyżej położona droga (w najwyższym punkcie wspina się ona na 945 metrów) w Alpach Południowych. Oprócz krętego i stromego górskiego odcinka, zarówno podjazd jak i zjazd zaczynają się łagodnie i całkiem długo pną ku tej najwyższej części przecinając na pół wąwozy. Sprawia to, że ilość malowniczych widoków nie jest nie tylko nie mała ale i bardzo różnorodna. Niestety podczas jazdy nie mieliśmy idealnej pogody, raz słońce raz deszcz.

Arturs Pass

Arturs Pass (5)

Staraliśmy się więc jak najlepiej wykorzystać te suche chwile. Gdy tylko mogliśmy robiliśmy postój w punktach widokowych. Na noc zatrzymaliśmy się w pobliżu samego przejścia. Jest tam wioska o tej samej nazwie. Z racji sporej wysokości w nocy było bardzo zimno, co ciekawe po dachu skakały nam tutejsze ogromne papugi. Jest tu wiele znaków, ostrzegających, że wyjadają uszczelki w samochodach. Nasze nie były głodne. Ale rano mieliśmy piękną pogodę, którą wykorzystaliśmy aby zrobić sobie spacer do niedaleko położonego wodospadu Devil’s Punchbowl. Zarówno trasa jak i sam wodospad – super.

Kilkanaście kilometrów za Arthur’s Pass natrafiliśmy na Castle Hill – formacje skalne, które wyglądem przypominały nam trochę Jurę Krakowsko-Częstochowską. Bardzo fajne miejsce.

Inną fajną atrakcją była wizyta w Cave Stream. Jest to jaskinia długości około 360m, przez którą przepływa strumień. Istnieje nawet możliwość jej przejścia, ale w czasie gdy my tam byliśmy był bardzo wysoki poziom wody oraz silny nurt. Nawet nie myśleliśmy o przepychaniu się między skałami brodząc po pas w wodzie. Ale mimo to warto było tam zajechać.

Cała trasa obfituje w niesamowite miejsca i przepiękne widoki. Absolutnie koniecznie trzeba się tam wybrać podczas zwiedzania południowej wyspy NZ.

3 thoughts on “Arthur’s Pass. Samochodem przez Nową Zelandię, c.d.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s