Sucre, biały Rzym Ameryki Południowej

Sucre Bolivia (34)

autobus w boliwii

By dostać się do Sucre, wzięliśmy nocny autobus z La Paz za 135 BOL (ok65zł) za osobę. 12 godzin zleciało nam jak z bicza bo zwyczajnie zasnęliśmy ok 22:00. Droga na tej trasie jest w miarę dobra, choć jest na niej wiele remontów a bywają odcinki jedynie utwardzone, bez asfaltu. Mimo to bez dwóch zdań możemy powiedzieć, że był to najlepszy autobus jakim przed ostatnie 11 miesięcy podróżowaliśmy. Firma nazywa się El Dorado, siedzenia były rozkładane na maksa, więc stworzyliśmy sobie wygodne łóżeczka. Czysto, o czasie i w dobrej cenie – to lubimy.

Muszę przyznać szczerze, że Boliwia bardzo pozytywnie nas zaskakuje. Może nie jest tak tanio jak wszyscy mówią, nie można postawić znaku równości między stwierdzeniami BIEDNY KRAJ=TANI KRAJ. Jeśli chce się być turystą trzeba trochę zapłacić, ale nadal ceny konkurencyjne w stosunku do Polskich.

Ale nie o tym miał być ten wpis.

W Sucre trafiliśmy do Hostelu La Dolce Vita, prowadzonego przez parę Francuzów, który osiedlili się tu wraz z córką i synem. Kiedy przyjechaliśmy o świcie do miasta zastanawiałam się co skłoniło europejczyków, do porzucenia życia we własnym kraju, zamieszkania i rozpoczęcia biznesu właśnie tu, w Boliwii. Ich dzieciaki, typowe „białe twarze” – co one tu robią? Czy chodzą do szkoły? Jak im się tu żyje?

Kolejne dni w tym miejscu pokazały nam, że jeśli komuś zaświta myśl o emigracji w tę część świata to Sucre wydaje się być miejscem idealnym.

Chcę Wam pokazać tę konstytucyjną stolicę Boliwii. Naszym zdaniem przepiękne miasto, pełne urokliwych zakątków, patio, parków, placyków, kościołów. Bez wahania nazwałabym je Białym Rzymem Ameryki Południowej.

Do tego leży na niższej wysokości (2400m.n.p.m.), klimat jest przyjazny, słoneczny, ciepły. Na targach mnóstwo owoców i przepysznych warzyw. Knajpki oferujące ogromny wybór od obiadów po desery i kawy. A do tego najstarszy uniwersytet w Ameryce Południowej, starszy nawet od Harvadru! I ponoć z bardzo wysokim poziomem (już chyba wiemy gdzie uczyć się będą niedługo dzieci naszych gospodarzy).

A więc podsumowując: dobre szkoły, pyszne jedzenie, piękny klimat, tanie, urokliwe miasto, zieleń i palmy… jedyne czego nam tu brakowało to ocean… No ale nie można mieć wszystkiego.

Przynajmniej naprawiłam sobie sandały! Koszt usługi 4 zł. ;-D

Sucre Bolivia (22)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s