Rio de Janeiro… boskie miasto?

Rio de Janeiro (16)

Podobno kiedy Bóg stwarzał świat przez 6 dni, 7. zamiast odpoczywać postanowił stworzyć Rio de Janeiro. A mamy wrażenie, że to czego temu miastu brakuje do właśnie Boga… Ścisłe miasto liczy sobie 6 milionów ludzi, z przedmieściami dwa razy tyle. To tak jak by umieścić w jednym miejscu jedną trzecią Polski. Nasz hotel był ulokowany w centrum miasta więc postanowiliśmy po zmroku nie przechadzać się po okolicy. Drugiego wieczoru autobus, którym wracaliśmy miał stłuczkę i z powrotem zeszło się dłużej niż planowaliśmy, dwie przecznice musieliśmy przejść pieszo. Pozamykane na 100 spustów sklepy i knajpy, pomazane sprayem kamienice, biegające psy, dziesiątki śpiących na kartonach bezdomnych, zdecydowanie klimat nie sprzyjający wieczornemu zwiedzaniu.

Rio de Janeiro (24)

Jednak bez wizyty w tym gigancie nasza podróż do Brazylii nie byłaby pełna. Ale co do samego miasta mam mieszane uczucia. Mieni się ono samymi przeciwieństwami: bogactwem i biedą, pięknem i brzydotą, pełnią natury i betonem, ciszą i hałasem, zachwytem i niesmakiem. Pewnie dlatego nie można obok niego przejść obojętnie.

Rio de Janeiro (3)

Rio de Janeiro (15)

Nasza czterodniowa wizyta zaczęła się od oswojenia się z miastem podczas Free Walking Tour z przewodnikiem. Młoda dziewczyna, która prowadziła spacer uspokoiła nas, że w Rio wcale nie jest tak niebezpiecznie i sytuacja poprawiła się bardzo w ostatnich latach. Jako dowód pokazała nam stojące na każdym skrzyżowaniu radiowozy. Uff.. co za ulga. Nie ma to jak policyjne miasto! Już nam lepiej.

Rio de Janeiro (17)

Podczas wycieczki zobaczyliśmy najważniejsze dla historii miasta place, kościoły i muzea. Niestety nie można oprzeć się było wrażeniu, że Brazylijczycy specjalizują się w niszczeniu kolonialnej spuścizny zapominając przy tym wybudować coś pięknego. Jak powiada mój prywatny mędrzec Mario: łatwiej coś pięknego zniszczyć niż potem zbudować.

Jednak było miejsce, które nas zauroczyło: Escadaria Selarón. Całe wyłożone multikolorowymi płytkami, obrazkami z całego świata. Cudo dla oka i aparatu.

Nasza przewodniczka powiedziała nam, że w Rio są jedynie 2 pory roku: lato i piekło. A ode mnie Nobla temu, który wymyśli co zrobić z okropnymi klimatyzatorami.

Atlantyk w Rio był bardzo zimny, woda, niezbyt przejrzysta. Ale za to plaże… miejskie plaże w Rio są piękne! Czyste, zaskakująco niezatłoczone, ze sprzedawcami kokosów, pięknymi promenadami.  I jak wszędzie w Brazylii tu też króluje piłka nożna.

Cukrowa plaza

Copacabana plaza w Rio de Janeiro (4)

Najsłynniejsze z nich: Copacabana i Ipanema ciągną się kilometrami wzdłuż oceanu. Jak długie są to plaże można wyobrazić sobie kiedy jest się na organizowanych tu imprezach: sylwestrze, koncertach czy też mających miejsce kilka miesięcy temu Światowych Dniach Młodych, w których uczestniczyło prawie 3 mln osób. Mimo, że dzielnice, przy których są położone są najgęściej zaludnionymi na świecie to właśnie tam czuliśmy się najbezpieczniej. Relaks na maksa.

Jutro pokażemy Wam piękne Rio – to widziane z góry! No i oczywiście Jezusa! Ale nie martwcie się – ten nasz w Świebodzinie jest większy!

4 thoughts on “Rio de Janeiro… boskie miasto?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s