O nas

No to co? Jedziemy? Pytam Siona ponad rok temu. No to jedziemy. Dookoła świata? Dookoła to chyba nie – my chyba nie z tych… Ale od tej pierwszej myśli wiele czasu upłynęło i wiele czekolady w Wedlu zrobiono. Zaczęło kiełkować, aż w końcu podjęliśmy decyzję. Plan jest taki: wyjechać w jednym kierunku – powrócić z drugiej strony globu. Przez wiele miesięcy w tajemnicy przed wszystkimi zastanawialiśmy się Co? Jak? Dlaczego? Aż w końcu w piękny wrześniowy dzień rzuciliśmy pracę, powiadomiliśmy rodziny i najbliższych i zaczęliśmy etap trzymiesięcznych, intensywnych przygotowań.

CO?

Niepośpieszna podróż z całym dobytkiem na plecach. Nie wakacje, nie wyprawa tylko zwykłe życie w drodze. Wolność totalna.

JAK?

Na pierwszy rzut samolotem do Bangkoku, potem Azja Południowo-Wschodnia, Australia, Nowa Zelandia i Ameryka Południowa. Mimo, że Mariusz jest z zawodu analitykiem a ja lubię mieć wszystko pod kontrolą będziemy planować podróż step by step – w zależności od nastroju, budżetu, ludzi jakich spotkamy i tęsknoty za domem… Może okazać się równie dobrze, że nasze szanowne pupy nie wytrzymają tak długo w ciągle zmieniającym się otoczeniu i powrócimy szybciej niż nam się wydawało.

DLACZEGO?

Na początku chcieliśmy uciec – od polskiej topniejącej zimy, pracy od 9 do 17, nudnego rytmu Warszawy, codzienności czasem tak szarej, że aż dołującej. Inna sprawa, że poczuliśmy, że żyjemy w świecie, w którym wszystkie drzwi stoją dla nas otworem. Znając jako tako język, mając drobne oszczędności zamiast kupić samochód czy większe mieszkanie poznamy to co poza nami, tam gdzieś w świecie… Głupotą byłoby nie spróbować! Ale teraz czujemy, że nasza podróż to tylko pewien etap – nie lepszy, nie gorszy- INNY. I gdybyśmy nie spróbowali to żal towarzyszyłby nam do końca życia. A do tego co mamy teraz zawsze można wrócić. A co mamy: wspierających nas rodziców i kochane rodzeństwo, mnóstwo przyjaciół i kibicujących naszej podróży ludzi, fajną pracę, przytulne mieszkanie, dwie ręce, dwie nogi. Wystarczy! Taka podróż to chyba nie jest nic nadzwyczajnego, godnego podziwu. Naszym zdaniem każdy kto chce – MOŻE!

Teraz kilka słów o blogu. Powstał głównie dla naszych najbliższych – by byli na bieżąco oraz jako taki wirtualny pamiętnik naszych przeżyć. Gdyby na nasze storny trafił ktoś „obcy” bylibyśmy bardzo szczęśliwi. Nazwa bloga wzięła się od naszego ulubionego filmu Dobry Rok, Ridleya Scotta. Polecamy. My nie odziedziczyliśmy winnicy po starym wujku, ale mamy głowy pełne pomysłów jak znaleźć tego substytuty i być zwyczajnie zadowolonym z życia. Trzymajcie za nas kciuki!

Anka: czarnobylski rocznik 86. Dziwna mieszanka absolwentki dziennikarstwa i pracownika biura architektonicznego Dark Chocolate. Często zmienia zdanie, nie lubi szarości – głównie ze względu na to, że wszystko wydaje się jej być albo czarne albo białe – ewentualnie kolorowe😉. Bez przerwy gada i ekscytuje się wszystkim. Szybko się nudzi. Jej drugie imię Malwina, pochodzi z serialu Niewolnica Isaura. Znak zodiaku: pomiędzy Wodnikiem a Rybą. Co nie raz dało się wszystkim we znaki.

Mariusz: o roczniku nie warto wspominać bo zawsze będzie starszy od Anki o 7 lat i 11 miesięcy. Jego chęć mówienia jest odwrotnie proporcjonalna do gadatliwości jego byłej konkubiny – obecnie od 23.09.12 narzeczonej. Ekspert od słodyczy, planista produkcji w Wedlu. Miłośnik książek fantasy i muzyki. Zdaniem Anki powinien wystąpić w programie Jeden z dziesięciu. Wieczny student😉 Nigdy nie działa zanim nie pomyśli… długo. Jego Alter Ego to Kłapouchy z Puchatka.

UWAGA: By POPRAWNIE wyświetlać naszą stronę (a głównie galerie) zachęcamy do zainstalowania na komputerze najnowszych wersji przeglądarek:

Mozilla Firefox , Chrome lub Internet Explorer.

 

30 thoughts on “O nas

  1. Kochani! Trzymamy kciuki, kibicujemy i oczywiście będziemy tęsknić.
    p.s. nie zapomnijcie zajechać po kopniaka na drogę😉

  2. Moje Gratulacje Ziomeczki. Przede wszystkim z powodu zaręczyn, ale również z waszego pomysłu. Trzymam kciuki. Trzeba to opić przed waszym wyjazdem. Pożegnalne imprezy wychodzą nam najlepiej🙂

  3. Trzymam bardzo bardzo mocno za Was kciuki!!! Inicjatywa super, żeby wyrwać się z tego otaczającego nas Warszawskiego BABILONU🙂 Spełnienie marzeń wielu, w tym także i mojego🙂 Podziwiam odwagę i determinacje! Nic tylko brać przykład😛 Liczę na częste wpisy…aaa i jeszcze jedno…GRATULACJEeee z powodu zaręczyn!! Pozdrawiam

  4. Zycze wam szybkiej adaptacji w orientalnym swiecie. Pamietajcie, na klopoty zoladkowe najlepszy bimberek 🙂 a i fajke pokoju zapewne z niejednym plemieniem zapalicie… Pomysl ambitny, nie przegapcie niczego, jak wrocicie, to na nastepny przystanek sugeruje – ksiezyc🙂 Czekam na kolejne wpisy, no i fotki nie z tego swiata.

    Pozdawia !!

  5. Hello! Po pierwsze to e-Gratulacje z okazji Zaręczyn!!! A co do wyprawy to „siostra”🙂 pomysł bombowy i odważny…, ale w 100% wart przeżyć… Już Wam zazdroszczę… Życzymy wytrwałości i trzymamy za was kciuki… Ps. I jakby co to znam trochę wietnamczyków z Ha Noi, także służę pomocą… Czekamy na inspirujące relacje i foty… Pozdrawiamy Marcin Asia i Wiktorek…🙂

  6. Mariusz, super pomysł, super podróż, genialny blog! Żałuję, że tak późno dowiedziałam się o Waszej podróży i dopiero teraz Wam kibicuję🙂.

    • Hej Kasia, fajnie że trafiłaś na naszą stronę. My też odwiedziliśmy Twoją! I już nie możemy się doczekać wypróbowania Twoich przepisów. Piękne zdjęcia!🙂

  7. Ania jestem pod głębokim wrażeniem, odwagi, chęci, samozaparcia i Waszego oddania, by wspólnie wędrować na koniec świata!!! :)))) przywieś troszkę słońca..:)) cmok

  8. Sionas, ANiu,
    Wielkie gratulacje zarówno dla pomysłu jaki i odwagi! Dopiero teraz sie dowiedziałem, szybki kontakt z Kashpirem, a on mi mówi, że normalka…16$ na dobe i jedziesz…

    szaczun i powodzenia!

  9. Trafiłam na Wasz blog całkiem przypadkiem, jestem pełna podziwu. Jesteście przykładem, że warto spełniać swoje marzenia i w pełni korzystać z życia;), dodatkowo stawiać wszystko na jedną kartę;D Naprawdę cudowna sprawa.
    Życzę powodzenia;)

  10. Cześć Wam!
    Bardzo sie cieszę, że pomyślnie kontynuujecie swój plan i raduję się tym bardziej widząc Wasze roześmiane tworze na zdjeciach.
    Pozdraiwm cieplutko z szarego Krakowa.
    (spotkaliśmy się w Nepalu- Tatopani)

    • Hej!!! Ależ nam miło, że zajrzałaś na bloga!!! I równie miło wspominamy spotkanie z Wami na szlaku!!! Ściskamy mocno

  11. Dzięki fb trafiłam na waszego bloga, trochę przypadkiem i juz po waszym powrocie do Polski ale i tak relacje z poszczególnych miejsc czyta się świetnie🙂 gratuluje wspaniałej podróży🙂

    • Katie – dzięki za miłe słowa – teraz przyzwyczajamy sie do zimowej szarości i nie dajemy się!!! wspomnienia bardzo pomagają!:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s